Po publikacji tekstu „Stawiam na siebie” pojawiły się głosy, że wrażliwość nie przygotowuje do życia, a miłość do siebie jest złudzeniem w twardym świecie ocen i hierarchii. Ten tekst jest odpowiedzią — nie polemiką, lecz dopowiedzeniem. O tym, dlaczego dom nie musi być symulacją świata, dlaczego wrażliwość nie wyklucza siły i dlaczego to właśnie ona pozwala budować prawdziwą odporność.
Tagi archiwum: relacja matka córka
Stawiam na siebie. O nauce wyboru siebie ponad wszystko
Stawianie na siebie nie zaczyna się od odwagi, ale od momentu, w którym przestajesz siebie opuszczać. To ciche decyzje, podejmowane każdego dnia, często z lękiem i wątpliwościami. A kiedy jesteś matką, twoja droga do siebie staje się jednocześnie lekcją dla dziecka — bo ono uczy się miłości, patrząc na to, jak ty traktujesz samą siebie.