Jak przytulić siebie?

Choć staram się trzymać lęk pod kontrolą, wciąż są dni, kiedy nad nim nie panuję. Przytłacza mnie, wypełnia całą. I nagle znowu jestem tą zagubioną, małą dziewczynką, która nie rozumie, co czuje — tylko się boi.

W takich momentach żadne zapewnienia z zewnątrz nie są w stanie mnie ukoić. Słowa innych odbijają się ode mnie, jakby nie mogły przedostać się głębiej. Bo ja sama muszę w to uwierzyć. Ja sama muszę przytulić siebie i wyszeptać do ucha:
„Jesteś bezpieczna. Jestem przy tobie.”

Ćwiczenie, które uczy czułości wobec siebie

Kiedyś trafiłam na ćwiczenie, które pomaga skontaktować się ze sobą i swoim wewnętrznym dzieckiem. To prosta, ale niezwykle głęboka technika samouspokajania.

Usiądź w ciszy.
Zamknij oczy.
Wyobraź sobie dom z dzieciństwa.

Widzisz furtkę — otwórz ją powoli.
Wejdź do środka, idź znajomą ścieżką do drzwi.
Wejdź do domu, zrób kilka kroków po schodach.
Otwórz drzwi do swojego pokoju.

Na łóżku siedzi dziecko. Małe, przestraszone, przygarbione.
I nagle wiesz — to ty.

Usiądź obok.
Przytul je mocno.
Powiedz cicho:
„Jestem tu. Jesteś bezpieczna. Już nie musisz bać się sama.”

To ćwiczenie buduje poczucie bezpieczeństwa, uspokaja układ nerwowy i pomaga radzić sobie z lękiem — od środka, nie od zewnątrz.

Dlaczego warto nauczyć się przytulać siebie?

Każdy z nas potrzebuje czasem bliskości, czułości i poczucia, że ktoś nas rozumie. Kogoś, kto powie: „Jestem obok.”
Ale prawda jest taka, że najważniejszą osobą, która może nas przytulić, jesteśmy my sami.

Kiedy uczysz się mówić do siebie łagodnie, twój mózg zaczyna reagować inaczej.
Zaczynasz się wyciszać, ufać sobie, lepiej rozumieć swoje emocje.

To, co płynie z wewnątrz, działa najgłębiej.
Wpływ zewnętrzny może dodać otuchy, ale to wewnętrzny głos naprawdę zmienia sposób, w jaki odczuwamy lęk.

Dlatego tak ważne jest, aby mówić do siebie z troską:

  • „Damy radę.”
  • „Jestem przy tobie.”
  • „Jesteś bezpieczna.”

Lęk traci nad nami władzę wtedy, gdy przestajemy mu ślepo wierzyć.
A zaczynamy wierzyć sobie.
Kiedy rozumiemy, skąd przychodzi, czego chce nas nauczyć, dlaczego wraca.

I kiedy krok po kroku uczymy się go odprowadzać do drzwi — pewnego dnia odejdzie sam, bo nie będzie miał już w nas miejsca.

Jak radzić sobie z lękiem, kiedy wraca?

Lęk przestaje mieć nad nami władzę w chwili, w której przestajemy mu wierzyć — a zaczynamy wierzyć sobie.
Kiedy rozumiemy, skąd przychodzi, jakie potrzeby ukrywa i czego próbuje nas nauczyć.

Możemy wtedy otoczyć siebie troską, tak jak otaczamy nią najbliższych.
Możemy stać się swoim bezpiecznym miejscem.

Aż któregoś dnia zauważymy, że lęk odchodzi.
Nie dlatego, że uciekliśmy od niego.
Ale dlatego, że w końcu nauczyliśmy się przytulać siebie wystarczająco mocno.

A Ty?
Kiedy ostatnio przytuliłaś siebie tak naprawdę?
Co robisz, gdy dopada Cię lęk — masz swój mały rytuał, słowa, gest, coś co pomaga Ci wrócić do siebie?

Napisz komentarz. Chętnie przeczytam, co dzieje się w Twojej Głowie!