A może by tak ograniczyć się do minimum?

Jak mam ułożyć ten wers?

Tyle pracy na początku — tak to się zaczyna.

Jak mam ułożyć ten wers?

Tym gorzej jest, im dalej, im dalej idziesz.

Idź, zdejmij z siebie ciężar.

Rozwiń skrzydła.

Ogranicz wszystko do minimum,

Trzymaj wszystko trochę poniżej.

Powiedz im, co wiesz,

Ale nie wszystko, co wiesz.

Prawdę mówiąc — potrzebujesz tego bardziej, niż myślisz,

Ale radzisz sobie.

Tak właśnie osiągnąłeś równowagę.

Idź dalej tą cienką linią,

Między tym, co złe, a tym, co dobre.

Ty weźmiesz swoje, ja wezmę swoje.

Czy na to się pisałeś? 

Podają ci gotowe słowa,

Żebyś został po ich stronie —

To działa, za każdym razem.

Po co właściwie żyjesz?

Masz już cały świat u stóp.

Ile jeszcze

Możesz siebie dać?

Po co żyjesz?

Masz już cały świat u stóp,

A mimo to wciąż się trzęsiesz,

Musisz nadrobić straty.

Idź, zdejmij z siebie ciężar.

Rozwiń skrzydła.

Ogranicz wszystko do minimum,

Trzymaj wszystko trochę poniżej.

Powiedz im, co wiesz,

Ale nie wszystko, co wiesz.

Prawdę mówiąc — potrzebujesz tego bardziej, niż myślisz,

Ale radzisz sobie.

Tak właśnie osiągnąłeś równowagę.

To słowa ważnej dla mnie piosenki. Minimum Charliego Cunninghama uświadomiła mi, że wartość życia nie leży w tym, ile z siebie damy, jak wiele na siebie weźmiemy, ale w tym, że znajdziemy swoje minimum, gdzie będziemy szczęśliwi ze sobą. 

Jak żyć? Po co żyć? To fundamentalne pytania, które towarzyszą każdemu z nas. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, pragniemy znaleźć na nie odpowiedzi. Szukamy sensu w sobie, w tym, co nas otacza. To naturalne — choć niełatwe.

Świat jest głośny, pełen bodźców i rozpraszaczy. Narzuca na nas presje. Ciągle gna naprzód, dyktując, jacy mamy być i co robić. Ale czy żyjemy po to, żeby spełniać cudze oczekiwania, dopasowywać się do schematów, które ktoś inny dla nas wymyślił?

Na początek ograniczmy się do minimum. Odrzućmy ciężary, które blokują nasze skrzydła. Lećmy — próbujmy, szukajmy, popełniajmy błędy, uczmy się. Życie wymaga pracy, jeśli chcemy, by przynosiło prawdziwe szczęście. Schematy są łatwe, ale nie nasze. My musimy tworzyć własną drogę, nawet jeśli bywa długa i kręta. 

Masz u stóp cały świat. Nieważne kim jesteś — masz w sobie odpowiedzi, tylko posłuchaj wewnętrznego głosu. Drżysz? Boisz się? To znak, że idziesz właściwą drogą. Wystarczy nadrobić straty i iść dalej, zgodnie z tym, co czujesz. Nie każdy ma odwagę ani możliwości, żeby odkryć siebie. Życie każdego z nas pisze inny scenariusz — i to jest w porządku. Różnimy się, ale wszyscy mamy prawo żyć po swojemu.

Ogranicz swoje życie do minimum. Postaw siebie na pierwszym miejscu. Poradzisz sobie. Odrzuć to, co cię blokuje. Wykorzystaj szanse, które masz. Skup się na tym, jak chcesz żyć i po co tu jesteś, bo twoje życie ma sens. Nie musisz być najlepszą wersją siebie — bądź tą, która czuje się ze sobą najlepiej.

Napisz komentarz. Chętnie przeczytam, co dzieje się w Twojej Głowie!