Moje prawdziwe ja – o odwadze do bycia sobą

W tym miesiącu skończę 25 lat.
Przeżyłam ćwierć wieku w poszukiwaniu siebie. Dziś czuję, że jestem blisko — blisko, by stać się kimś, kto żyje w zgodzie ze sobą i nie boi się stawiać na siebie.

Zmęczyło mnie dopasowywanie się do innych.
Od zawsze towarzyszył mi cichy głos, który podpowiadał, żeby robić na przekór, kroczyć własną drogą i nie oglądać się na otoczenie.
Tego chcę — żyć w prawdzie i mieć odwagę do bycia sobą.


W szkole byłam dobra ze wszystkiego, ale nic tak naprawdę mnie nie interesowało.
Kochałam pisać, analizować wiersze, bawić się słowem.

Poszłam na przypadkowe studia, bo czułam presję. Męczyłam się okropnie.
Kiedy zaczęłam pracować w copywritingu, poczułam, że to coś dla mnie — ale tematy, które poruszałam, już takie nie były.

Kocham pisać o emocjach, o tym, co myślę i jak odbieram życie.
Piszę z serca — i do serc chcę trafiać.

Marzę o tym, żeby moje teksty szły w świat, dawały nadzieję, wywoływały uśmiech, coś dla kogoś znaczyły.
Chcę pisać o odkrywaniu siebie, o rzeczach ważnych, czasem zapomnianych.


Ostatnio przyszło do mnie pytanie: dlaczego piszesz?

Piszę, bo uwielbiam słowa — układać je w zdania i czytać, jak piękną tworzą całość.
Piszę, bo chcę wyrzucić z siebie emocje, myśli i doświadczenia, poukładać je sobie.
Piszę, bo wierzę, że słowa mogą nas zmieniać i prowadzić w kierunkach, w które nie mieliśmy odwagi pójść.
Piszę, bo chcę zostać wysłuchana. Chcę mówić, mieć głos.
Piszę, bo chcę być ważna.
Piszę, bo chcę się zatrzymywać i dostrzegać piękno w małych rzeczach — tak, żebyś i Ty mógł je zobaczyć.

Okazało się, że pisanie pomaga mi odkrywać siebie. Kocham to i chcę tym żyć.


Wyobrażając sobie, że moja kariera opierałaby się na moim blogu, czuję lęk i mam ochotę przestać pisać.
Boję się, że to marzenie jest nierealne, że się nie uda, a ja zostanę z poczuciem porażki i obwinianiem siebie.

Przeczytałam jednak coś, co dało mi do myślenia:

Nie musisz być gotowa. Wystarczy, że jesteś ciekawa, co się stanie, gdy spróbujesz.

I spróbuję.

Spróbuję uczynić z mojego bloga okno do poznania ludzi, którzy czują i myślą podobnie.
Jeśli choć jedna osoba poczuje się spokojniejsza albo odzyska nadzieję, czytając mój tekst — już odniosę sukces.


Chcę pisać dla siebie i dla Was.
Jeśli czytasz moje teksty — chcę wiedzieć, co czujesz, co myślisz, jak się masz, co siedzi w Twojej głowie.

Zaprosiłam Was do mojej głowy, bo tak dużo się tam dzieje, że chcę to puścić w świat i poczuć, że nie jestem sama.
Że mogę komuś pomóc — choćby jednym słowem.


Prezent, który podaruję sobie na urodziny, to odwaga do bycia sobą.
Odwaga, by zacząć robić to, co kocham, i nie oglądać się za siebie.
Nie wiem, jak będzie, ale już wygrałam — bo w ogóle spróbowałam.

To, co od zawsze mnie ogranicza, to lęk i brak wiary w siebie. Z jednym wciąż walczę, drugie powoli buduję.
I zobaczymy — może właśnie to jest najpiękniejsza część tej drogi do życia w zgodzie ze sobą.


Jesteś w mojej głowie. Dziękuję.
Zostaw po sobie ślad — bo jesteś dla mnie ważny.

2 uwagi do wpisu “Moje prawdziwe ja – o odwadze do bycia sobą

Napisz komentarz. Chętnie przeczytam, co dzieje się w Twojej Głowie!