Kiedy nadciąga burza

Nadciąga burza,
A ja tkwię pośrodku tego wszystkiego.
Ona przejmuje kontrolę nad osobą, którą myślałem, że jestem,
Nad chłopcem, którego znałem.

Lecz w ciemności jest światło,
I czuję jego ciepło
W moich dłoniach, w moim sercu.
Ale dlaczego nie mogę się utrzymać?

To przychodzi i odchodzi falami,
Zawsze tak jest, zawsze.
Patrzymy, jak nasze młode serca znikają.
W powodzi, w powodzi.

I wolność upadku,
To uczucie, które uważałem za niezmienne.
Wymyka mi się z rąk,
Bardzo się staram odpuścić.
Przychodzi i odchodzi falami,
Przychodzi i odchodzi falami,
I porywa nas.

Przez wiatr,
W dół, do miejsca, gdzie leżeliśmy, gdy byliśmy dziećmi.
Wspomnienia skradzionego miejsca,
Uwięzione w ciszy, echo zagubione w przestrzeni.

Przychodzi i odchodzi falami,
Zawsze tak jest, zawsze.
Patrzymy, jak nasze młode serca znikają
W powodzi, w powodzi.

 I wolność upadku,
To uczucie, które uważałem za niezmienne.
Wymyka mi się z rąk,
Bardzo się staram odpuścić.
Przychodzi i odchodzi falami,
Przychodzi i odchodzi falami,
I porywa nas.

Widziałem, jak moja dzika młodość
Zniknęła na moich oczach.
Chwile magii i zachwytu
Wydają się tak trudne do odnalezienia.
Czy kiedykolwiek powrócą?
Czy kiedykolwiek powrócą?
Zabierz mnie z powrotem do tego uczucia, gdy
Wszystko było jeszcze do odkrycia.

Przychodzi i odchodzi falami,
Zawsze tak jest, zawsze.

I wolność upadku,
To uczucie, które uważałem za niezmienne.
Wymyka mi się z rąk,
Bardzo się staram odpuścić.
Przychodzi i odchodzi falami,
Przychodzi i odchodzi falami,
I porywa nas.

„Waves” Deana Lewisa pozwala mi przetrwać burzę i odzyskać spokój.
Słucham jej, gdy emocje przejmują nade mną kontrolę, zalewają mnie jak fale – niepowstrzymane, dzikie, nieproszone. Tekst jest o tym, jak nieprzewidywalne jest życie i jak zmienia się na naszych oczach. Próbujemy się utrzymać, ale czasem wszystko wymyka się z rąk. Gubimy siebie, lecz to mija. Bo wszystko mija – czy tego chcemy, czy nie.

Ostatnio wróciłam do Waves, gdy czułam się przytłoczona, a w mojej głowie zebrały się czarne chmury. Zalała mnie fala mrocznych myśli, które próbowały odebrać mi wolność. Ale nie pozwoliłam się porwać.

Nie wiem, co dokładnie wyzwala we mnie te fale. Czasem to myśl, czasem uczucie albo czyjeś słowo – i już się zaczyna. Nagle czuję się słaba, bezsilna, bezwartościowa. Tracę wiarę. Kiedy nadciąga burza, próbuje zmyć to, kim jestem. Na powierzchnię wychodzi ta część mnie, która się boi, wątpi, chowa w cień i czuje się zagubiona.

To przychodzi i odchodzi falami. Zawsze tak jest. Jednego dnia tracę kontrolę, kolejnego odzyskuję równowagę. Brzmi prosto – w rzeczywistości pochłania to ogrom energii, myśli i mnie samej. Z całej siły walczę, by nie zniknąć w tej powodzi.

Za każdym razem się boję. Codziennie buduję w sobie siłę, wiarę i poczucie bezpieczeństwa. Nie mogę tego stracić. Tyle lat żyłam w lęku, próbując tylko przetrwać, kosztem siebie. Teraz żyję dla siebie. Ale proces wciąż trwa – i jest kruchy. Czasami czuję, jakbym musiała bronić się przed samą sobą. Jakby mieszkały we mnie dwie osoby: jedna, która próbuje się kochać, i druga, która siebie nienawidzi.

Bywa, że mam dość. Tęsknię za czasem, gdy wszystko wydawało się prostsze, gdy mniej czułam i mniej rozumiałam. A jednak to właśnie świadomość siebie sprawia, że nawet jeśli upadnę – zawsze wstanę. Bo nawet gdy nadciąga burza i wszystko przykrywa mrok, ja sięgam po światło i odnajduję drogę do siebie.

Każdy z nas czasem nie wie, kim jest, czego pragnie i dokąd zmierza. Masz prawo szukać odpowiedzi. Czasem zabłądzisz. Przejdziesz przez niejedną burzę. Może zwątpisz, może będziesz chciała odpuścić. Ale wytrzymasz – bo jesteś silniejsza, niż myślisz.

Chcesz tej zmiany. Potrzebujesz jej.
Nie pozwól, by do końca życia kierował Tobą strach.
Niech prowadzi Cię wiara, że przetrwasz wszystko.

Jeśli teraz w Twojej głowie trwa burza, wsłuchaj się w Waves. To, co przeżywasz, przyszło i odejdzie. Zawsze tak jest. Nie pozwól, by fala Cię zatopiła. Pozwól jej nieść Cię ku lepszemu.

Napisz komentarz. Chętnie przeczytam, co dzieje się w Twojej Głowie!