Już jakiś czas temu postanowiłam szukać wokół siebie małych wspaniałości. Czegoś, co napełni mnie spokojem, wywoła uśmiech i doda nadziei. Jako osoba z zaburzeniami depresyjno-lękowymi bardzo potrzebuję chwil, które pozwalają wyrwać się z lęku i przypominają mi, jak wdzięczna jestem za swoje życie. Chcę opowiedzieć Wam o nocy spadających gwiazd, a tym samym – o wielkiej mocy małych wspaniałości.
Więcej chwil takich jak ta
Razem z mamą i córką pojechałyśmy na działkę i tam nocowałyśmy. Po dotarciu na miejsce maluch od razu zażyczył sobie, żeby wystawić mu na podwórko konika na biegunach i rozłożyć zabawki. Po zabawie i obiedzie wybrałyśmy się nad rzekę. Pływałyśmy, choć woda była zimna. Bawiłyśmy się w błocie. Nasze psy całe wymazały się w mule. W drodze powrotnej natknęłyśmy się na stado krów z młodymi.
Po takiej dawce wrażeń córka zasnęła bez trudu. Przed snem wyszeptała jeszcze z dumą, że śpi dziś na działce. Dziecko spało, a my z mamą siedziałyśmy na werandzie.
Do mamy zadzwonił tata i wspomniał o spadających gwiazdach. Przypomniałam sobie, że coś mi się o tym obiło o uszy, więc sprawdziłam w internecie. Okazało się, że deszcz Perseidów będzie można obserwować właśnie tej nocy – z 12 na 13 sierpnia, od godziny 22. Postanowiłyśmy z mamą poczekać. Kiedy nadszedł czas, wyszłyśmy na podwórko i zadarłyśmy głowy ku niebu.
Szybko rozbolały nas szyje, więc rozłożyłyśmy koc na trawie i położyłyśmy się obok siebie. Uważnie obserwowałyśmy niebo, aż wreszcie zaczęły spadać gwiazdy. Jedne sunęły powoli, inne mknęły jak małe rakiety. To było piękne. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam.
Patrząc w rozgwieżdżone niebo, rozmawiałyśmy o tym, co naprawdę ma znaczenie – o chwilach takich jak ta. O tym, że życie biegnie tak szybko, że łatwo przegapić to, co najważniejsze, a zatracić się w tym, co nas przytłacza. Leżąc na skropionej rosą trawie, obok mojej ukochanej mamy, zapatrzona w spadające gwiazdy, miałam do nich tylko jedno życzenie: więcej chwil takich jak ta.
Wielka moc małych wspaniałości
Noc spadających gwiazd zapamiętam na zawsze i postaram się co roku patrzeć w niebo, by zobaczyć je ponownie. Pewnego dnia pokażę je mojej córce i opowiem jej o nocy, gdy widziałam je pierwszy raz. Marzę, by obejrzeć je razem – ja, moja mama i córka. Innym razem zobaczę je wspólnie z mężem i córką. Chcę nadać tej nocy znaczenie, wracać do niej, bo dała mi piękne wspomnienie i poczucie, że warto żyć.
Czas mija nieubłaganie. Coś się dzieje, a chwilę później jest już historią. Nie zatrzymasz tego, ale możesz przeżywać ponownie – wracać do wspomnień i przywoływać emocje. Jeśli raz coś poczułaś, Twoje ciało to zapamięta i będzie chciało do tego wrócić. Albo wręcz przeciwnie – zacznie uciekać. Właśnie w tym tkwi moc małych wspaniałości. To chwile, które napełniają Twoje ciało ładunkiem pozytywnej energii. Dzięki nim chcesz czuć się dobrze częściej, więc szukasz ich uważniej, a każda kolejna daje Ci jeszcze więcej.
Nie skupiaj się na tym, co ciągnie Cię w dół. Zamiast tego kolekcjonuj momenty, które sprawiają, że chcesz żyć i kochasz to życie.
Świat to trudne miejsce – wokół nas jest dużo zła. Mamy dostęp do niewyobrażalnej ilości informacji, ale wiedza niesie ze sobą ryzyko: im więcej wiesz, tym więcej przeżywasz. Czasem jest tego za dużo. Pojawia się lęk, stres, niepokój, wątpliwości i wiele innych emocji. Im szybciej żyjemy, tym mniej czasu mamy, by sobie z tym poradzić.
Spróbuj zwolnić, zatrzymać się, znaleźć w tym bezkresnym morzu swoją strefę bezpieczeństwa i poszerzać ją o małe wspaniałości. Kiedy się boisz, wracaj do chwil, w których czułaś spokój. Przypominaj sobie szczegóły, a wraz z nimi wrócą tamte emocje. Możesz odzyskać równowagę – już raz ją osiągnęłaś i zrobisz to znowu.
Wielka moc małych wspaniałości polega na tym, że przywracają Ci kontrolę nad tym, co przeżywasz. Są jak magazyn pozytywnej energii, do którego sięgasz, gdy życie Cię przytłacza. W chwilach trudnych wracasz do tych, które były piękne, a Twoje ciało przypomina sobie, że może czuć się dobrze. To, co teraz Cię przygniata, w końcu minie. Bo wszystko mija – ale lepiej skupiać się na tym, co minęło i uczyniło nasze życie piękniejszym.
A jakie małe wspaniałości spotkały ostatnio Ciebie? Podziel się nimi w komentarzu!
W młodości często obserwowałem niebo, jest piękne. Było nas kilku, każdy miał swoją gwiazdę, jakąś zabawę mieliśmy, dzięki której mieliśmy poznać imię przyszłej żony. Na czym to polegało, nie pamiętam. Życie jest jedno, a otaczający nas świat, kosmos są przepiękne, niepoznane.
PolubieniePolubione przez 1 osoba