Kryminały, thrillery, to moje ulubione gatunki książek. Nie nazwałabym siebie ekspertką, ale zazwyczaj już po pierwszym rozdziale jestem w stanie wyczuć, czy nie będę mogła się oderwać od danej książki. Tak było w tym przypadku. Pochłonęłam ją w jeden dzień. Nie była to pierwsza książka tej autorki, która tak mnie wciągnęła i pewnie nie ostatnia.
Historia opowiadana jest z perspektywy trzech kobiet, a w zasadzie dwóch i jednej nastolatki. Lou jako 14-latka została uwiedziona przez swojego nauczyciela Mike’a i porwana do Paryża. Wendy to była żona Mike’a, która obwinia Lou o brak wymarzonego dziecka i zniszczone życie. Chloe to dziewczyna pełna kompleksów, pozbawiona wsparcia rodziców, która pada kolejną ofiarą Mike’a. Punktem łączącym je trzy jest on, każdą z nich skrzywdził w inny sposób, na koniec wspólnie doprowadziły do jego końca.
Książka do ostatniej strony trzyma w napięciu, a zakończenie jest mistrzowskie. Uważam, że fenomen tej pozycji nie polega jedynie na tym, że fabuła pełna jest dobrze napisanej akcji, ale przede wszystkim leży w tym, że skłania do refleksji nad pedofilią. Możemy przeczytać jak oprawca dobiera słowa, by wkraść się do głowy swojej ofiary i przekonać ją, że ich relacja to prawdziwa miłość. Jak perfekcyjnie wykorzystuje fakt, że jego ofiary to dzieci, z trudnych domów, niezrozumiane przez otoczenie. Jak perfidnie przekracza wszystkie granice i odbiera dzieciom niewinność. Jest tu też o tym, że łatwo z ofiary uczynić prowokatora zapominając o jej wieku.
Pedofil to osoba, która kojarzy nam się przeważnie z obleśnym facetem w podeszłym wieku obserwującym dzieci pod szkołą. To może być ktoś zupełnie normalny. Może mieć 20 lat, może mieć 60. Pedofilem jest każdy dorosły, który wykorzystuje dziecko. A dziecko zawsze jest ofiarą. Wina leży wyłącznie po stronie dorosłego. Jakiś czas temu zaginęła 11-letnia dziewczynka. Znalazła się w domu ponad 20-letniego faceta. On jest oprawcą pedofilem, ona jego ofiarą. Niestety, czytałam różne komentarze w tej sprawie, łącznie z tymi, że sama tego chciała i go prowokowała. Kiedy masz 11 lat jesteś bardzo podatny na manipulację, ufasz dorosłym, chcesz ich uwagi, akceptacji, dlatego kiedy nie dostajesz tego w domu, szukasz na zewnątrz, a nie brakuje złych ludzi, którzy chętnie to wykorzystują dla swojej przyjemności. Zadaniem rodziców jest chronić dziecko i nauczyć je miłości do siebie, by nie musiało desperacko szukać jej u byle kogo.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał – zapisz się, by nie przegapić kolejnych!