Dlaczego bycie rodzicem jest trudne?

Pomijając nieprzespane noce, nieustanną troskę i poczucie odpowiedzialności za życie drugiego człowieka — człowieka, który staje się dla nas całym światem — rodzicielstwo jest trudne, bo… nas obnaża. Pojawia się ktoś, kto wiernie nas naśladuje, przekonany, że robimy wszystko właściwie.

Stajemy się jego wzorem. Wtedy na światło dzienne wychodzą nasze słabości, lęki, nieprzepracowane historie i wady, które do tej pory łatwiej było ukryć.Jeśli chcemy być dobrymi rodzicami, musimy się z tym zmierzyć. Musimy cierpliwie pracować nad sobą, by nie przekazać dziecku tego, co w nas wymaga zmiany. Narodziny dziecka to ogromne wyzwanie, ale też jedna z najcenniejszych lekcji, jakie może dać życie.

Kiedy rodzi się dziecko, rodzi się też nowy Ty

Decydując się na dziecko, nie spodziewałam się, że wraz z nim „urodzą się” także moje traumy, lęki i niezałatwione sprawy. Obiecałam sobie, że nie powtórzę błędów moich rodziców, że dam mojemu dziecku wszystko to, czego mnie kiedyś brakowało. Żeby to zrobić, musiałam wrócić do dzieciństwa i ponownie stanąć twarzą w twarz z bolesną historią.

Wróciły wspomnienia, strach, tęsknota i gniew — a nowa perspektywa rodzica przyniosła również żal. Moje dziecko obudziło moje wewnętrzne dziecko, które od lat prosiło o uwagę. Byłam zagubiona, zmęczona, przerażona, a fizyczne i psychiczne wyczerpanie wzmagało chaos. Miałam wsparcie, ale ostatecznie to ja musiałam ten bałagan uporządkować.

Zanim odnalazłam siebie w tej nowej rzeczywistości, popełniłam wiele błędów i wylałam morze łez. Narodziny mojej córki sprawiły jednak, że stałam się nową wersją siebie — gotową na zmiany i na pracę nad sobą. Wcześniej nie wiedziałam, jak wiele wewnętrznych demonów mnie ogranicza i jak bardzo potrzebuję się uwolnić.

Nie spocznę, dopóki ich nie pokonam, bo stawką jest życie mojego dziecka. Ono zasługuje na wolność od tego, co mnie wiązało przez lata. Dziecko nie jest dodatkiem do dotychczasowego życia — ono staje się naszym nowym życiem. Naszą odpowiedzialnością jest stworzyć mu bezpieczny, spokojny i pełen miłości świat.

Nie będzie łatwo. Ale będzie warto.

Dziecko wszystko zmienia – nas też

Nie da się w pełni przygotować do rodzicielstwa. Można jednak zrozumieć, że po narodzinach dziecka nic już nie będzie takie samo. Pojawia się nowy człowiek, a naszym obowiązkiem jest być przy nim — pomimo zmęczenia, chaosu i tęsknoty za dawną codziennością.

To my wywołaliśmy te zmiany, podejmując decyzję o rodzicielstwie. Dziecko nie pojawia się na świecie, bo tego chce — pojawia się, bo my tego chcieliśmy. Dlatego my musimy być dla niego.

Dobry rodzic nie ustaje w staraniach. Chce, by dziecko czuło się kochane, bezpieczne, rozumiane i pewne siebie. Stracimy czasem cierpliwość, powiemy o jedno słowo za dużo, zdarzy nam się krzyknąć. Jesteśmy ludźmi — wciąż się uczymy. Ważne jednak, by umieć naprawić błąd: przyznać się, przeprosić, przytulić i okazać miłość.

Każde potknięcie ma być lekcją. Pokazuje, co możemy zrobić następnym razem i nad czym musimy popracować u siebie. Rodzicielstwo to sztuka obserwacji — zarówno dziecka, jak i własnego wnętrza. Bo nasze niezaspokojone potrzeby zawsze wracają w zachowaniu, emocjach i reakcjach.

Dzieci czują więcej, niż nam się wydaje. Rozumieją więcej, niż przypuszczamy. Wystarczy przy nich być i je widzieć.

Dziecko jest naszym lustrem.

Nie możemy oczekiwać od dziecka czegoś, czego sami nie robimy. Ono uczy się, obserwując nas i powtarzając nasze zachowania. Jeśli nie podoba nam się jego reakcja — najpierw spójrzmy na siebie.Kiedy moja córka staje się marudna, nie współpracuje i ciągle chce być blisko, wiem, że to sygnał: mam gorszy dzień, a ona odbija moje emocje. Dziecko zmusza nas do zajrzenia w siebie — a nie każdy chce zobaczyć własne odbicie.Żeby rodzicielstwo stało się choć odrobinę łatwiejsze, musimy zrozumieć: dzieci nie są złośliwe, nie manipulują, nie wymuszają. One się uczą. A uczą się przede wszystkim od nas.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał – zapisz się, by nie przegapić kolejnych!

Napisz komentarz. Chętnie przeczytam, co dzieje się w Twojej Głowie!